Posty

Wyświetlanie postów z 2025

Taki ambitny Taki wódz

Obraz
  Taki ambitny I taki wódz W starych komuszych butach Co za poruta Aż szkoda słów Potulny Szymonek Już z ręki je I chwali stare Rozkolebiotane Komusze buty Ponoć sprawdzone W niejednej akcji Buty partyjne Jeszcze z etykietą PZPR Potulny Beniaminku Najnowszy partyjny wychowanku Ta Trzecia Droga To był tylko blef Stare komusze Rozkolebiotane Partyjne buty Po Wodzimierzu Czarzastym Doświadczonym partyjnym towarzyszu Swoim idolu gorliwym Oto twój najwłaściwszy znak Wszyscy wyborcy którzy Oddali swój głos Na Trzecią Drogę Są zszokowani Stają zdumieni Nie dowierzając patrzą Co to za pajac Idzie do nich W starych partyjnych Rozkolebiotanych butach Włodzimierza Czarzastego Toż na ten widok Aż Wołodia Lenin ułybałsja Cyprian Kamil Norwid Przewraca się w grobie Bo to nie ten wnuk o którym Ongiś pisał I to nie ten wnuk bierze do ręki Zupełnie nie to pismo Jakiś wypłowiały Krwią sprawiedliwych Poplami...

W Polsce trwają tuskonalia

Obraz
  W Polsce trwają tuskonalia I  jest ta szczególnie  Chora  atrakcja Tuskowe polowanie z nagonką Prawdziwy balsam Dla wszelkiego lewactwa I  dla Lewicy I dla Moskwy Brukseli i Berlina I tym   elytom    lżym i wrażym Z tym jest dobrze Mniejsza o to Co  dzisiaj  Dzieje się  w Polsce Co dzisiaj dzieje się z Polską Ważne jest to Jak kto mocno Przeciw Ziobrze I trwa to dziwne   polowanie Tusk jest łowczym A Hołownia a i Kamysz Wszystkie służby Same spece A i polskie generały Jeszcze w Polsce Tak nie było A li tylko za Bieruta Wszyscy w jednej W jednej gorliwej Służalczej nagonce Wszyscy dobrani przez Premiera Przez Premiera  Pożal się Boże Jak te dobre ulęgałki Odleżałe wychuchane  Jeden w jeden Łowczy takie ma życzenie Kiedy kogo upolować Jak ongiś Na carskim dworze Tylko skinie Palcem ruszy I pokornie i służalczo Wszystko działa Już jest gotowe danie Prosto z rożna Spra...

A bo Reksio Gość nie lada

Obraz
  A bo Reksio Gość nie lada Garniturek Zawsze czysta Śnieżna biel I tych kilka Łatek z   brązu Aby łatwiej był widoczny Kiedy świat Pokryje śnieg   Nie da szukać się Już nigdy Baczenie na wszystko ma W mig obleci Wszystkie kąty Tylko niech nosek podniesie A w mig zwietrzy Zwietrzy słońce Zwietrzy deszcz I zwietrzy wiatr I sam lubi być na ścieżce Zwłaszcza gdy  Zaczyna dzień Gdy już wieczór Gdy już noc Niech kto tylko Wejdzie w drogę To już z miejsca Wrogiem jest   Reksio wzrost raczej motyla Może bardziej szynszyl mysz Lecz wojownik Nie z tej ziemi Jak ów Stefek Burczymucha Gdy nadarzy się okazja Zaraz rwetes Straszna walka Choćby niedźwiedź Borsuk dzik lub wilk   Małe to to ale głos ma Operowe ujadanie Głos ulicy Głos dzielnicy A i kniei Jeśli jeszcze Czasu stanie   Lecz i walkę przerwać gotów Choć wysiłek taki trudny Niech usłyszy brzęk miseczki Albo...